23.08.2005: Godzina 11:44, dostajemy jedną z ostatnich wiadomości przed powrotem! Alek jest już na promie do Niemiec (to jedyny sposób przedostania się z półwyspu Skandynawskiego do naszej części Europy). Nasz pordóżnik ma problemy z kołem - wyrwana szprycha i pęknięta obręcz, musi mu ono starczyć jeszce na 3 dni. Alek pojedzie z Rostock do Poznania i najprawdopodobniej wydłuży trasę polskim wybrzeżem (łącznie około 500 km). Przywitamy go najprawdopodobniej w piątek, 26. sierpnia, o godzinie 18 na Starym Rynku "pod Pręgierzem" na comiesięcznej masie krytycznej. Bądźcie tam koniecznie!
16.08.2005: Godzina 9:40, hej tym razem z trondhaim, nareszcie porzadna biblioteka z sysemem XP wreszcie moge pokasowac foty w aparacie i przeslac Wam troche :) troche sie tego uzbieralo
aaaa i teraz to ja leje na deszcz :D moje nowe ochraniacze, co prawda za duze takze jak juz sie wepne w pedaly to jade 50 km, spisuja sie bardzo dobrze. wczoraj przeszly naprawde dobry test, buty zostaly suchutkie
no i to chyba juz wszystkie foty ktore chcialem przeslac, ruszam w trase bow wczoraj tylko 130 km. Problemy z rowerem, wyskoczyla opona z obreczy i zrobila wielkie bum, mowie do siebie gdzies na wygnajewie no to tylko jeszcze niech deszcz zacznie padac, nie wiem czy minelo 10 sekund...
do trondhaim dojezdzalem nieco dluzsza ale z duzo mniejszym ruchem droga. na koncu czekala mnie przeprawa promowa za free, spoorym promem. na 2 km przed portem z przeciwka jedzie sznur samochodow, mysle sobie "acha prom przyplynal z trondhaim" staje wiec na pedaly, wrzucam blat i 35 km-h gnam do portu zeby zdarzyc na prom odplywajacy ponownie do miasta, 23 godzina, ciemno i dzdzyscie, pani w budzce jeszcze mnie zauwazyla, smigam kolo niej i widze jak sie usmiecha, chwyta sluchawke i dzwoni zeby sie cofneli po mnie. Takze caly wielki prom specjalnie te kilkanascie metrow cofnal sie po wujka olka, no a takie podejscie to przycumowanie,otwarcie wrot, cala operacja ale ludzie w norwegii i finlandii rowniez sa naprawe wspaniali. Jeszcze nie spotkalem sie w niemilej sytuacji. A to jak traktuja rowerzyste... heh ok lece, bo znowu 10 sie zrobila a musze jeszcze nowa opone zakupic.
pozdrawiam
06.08.2005: Godzina 12:57, chociaż Aleks jest już za przylądkiem Nordcapp jego podróż jest niemniej ekscytująca i potrzebuje on naszego wsparcia psychicznego zwłaszcza teraz - gdy podróżuje ponownie sam i nie wie, co spotka go następnego dnia... jestem wlasnie 80km przed ostania miejscowoscia Lofotow-"A". Pogoda piekna, widoki wspaniale! Niestety zdjec nie moge przeslac bowiem komputer, ktory wlasnie obsluguje nie jest wyposazony w gniazdo usb. Dzis jeszcze czeka mnie 4 godziny promem do Bodo i dalej kieruje sie juz na poludnie. Dwa dni temu spotkalem kierowcow z Polski, ktorzy ostrzegali mnie ze na trasie mam dwa tunele po 11 i 25 km, ktore musze ominac. Czas w bibliotece sie konczy.. musze uciekac. Pozdrawiam.
06.08.2005: Godzina 15:08, dostajemy kolejne wieści, tym razem już "z za" Nordcappu... Aleksander jedzie już sam... jestem w alcie, pogoda paskudna, teraz kieruje sie na lofoty choc nie wiem czy je odwiedze bo wszytsko tonie w chmurach. to samoz nordkappem na ktorego dotarlismy wieczorem zmeczeni po 200 km, z czego ostatnie 25 km pod bardzo strome gory.
03.08.2005: NORCAPP "ZDOBYTY"!
01.08.2005: Godzina 15:08, do skrzynki redakcyjnej trafia mail... hej witajcie, znajdujemy sie wlasnie w ivalo, ok 3 dni drogi na Nordcapp. dzis prawdopodobnie dogonimy ekipe z wroclawia, ktora wyjechala tydzien przedemna. Zimn´-12 w dzien, 5 st w nocy, sporo moskitow :) ale da sie wytrzymac, jest dobrze. Wczoraj odwiedzilismy sw mikolaja, poza tym pojawily sie na drogach renifery :) rzucamy w nie kamieniami i generalnie jest fajnie, bo wiecie niektore jak dobrze trafie padaja i sie czolgaja (...). Oprócz tego pojawiają się także zdjęcia które publikujemy powyżej.
26.07.2005: Godzina 12:54, Dzień piąty. Po 4 godzinach jazdy mamy za sobą 25 km. Pisze mamy, bowiem od wczoraj podróżuję z Alfredem Gunthorem z niemiec. Dobry zawodnik, 45 lat, ma za sobą wyprawę przez 29 krajów, 17 tys. km, wyprawę po usa 17 tys. km a także mniejsze... po 10 tys.! Teraz jedzie trzeci raz na Nordcapp, pokonując tyle samo km dziennie co ja. Jedziemy na nord razem, a dalej zobaczymy. Wczoraj mieliśmy jeszcze przygodę z policją na autostradzie, ale obeszło się bez mandatów. Dziś jest godzina 12 a ja złapałem już 4 panyna zakupionych wczoraj w Tallinie oponach. Jedna z nich okazała się starą, popękaną gumą. Jesteśmy 40 km za Helsinkami, przed chwilą nabyłem piękne markowe opony, także problemów z kołami nie powinienem już mieć. 8 pan na tę wyprawę starczy :) Pogoda ładna, psychika po zakupieniu nowego ogumienia zdecydowanie na plus, także ruszamy. 80 km do Lahti. (...) Pozdrowienia z Finlandii.
24.07.2005: Godzina 06:36, dostajemy kolejną wiadomość, z której tym razem dowiadujemy się, że Aleksander jest 180 kilometrów przed Talinem, pogoda fatalna. 2 dni wcześniej zatruł się na stacji bułką, którą jak pisze "zwrócił" u miłego gospodarza campingu. Dzisiaj ruszył się dalej z grypą i bólem brzucha. W Rydze zwiedził: centrum, kościół Św. Piotra - gdzie "nakręcił" 20 km, szukając wyjazdu na Talin. Znaków brak, ludzie niekumaci :) (..) na drogach bezpiecznie, tiry omijają szerokim łukiem, czasami pozdrawiają (...) Pierwszą noc spędziłem u sympatycznej pani która przygotowała mi kolację a rano śniadanie. Kompałem się w jej stawie...
22.07.2005: Godzina 17:05, dostajemy smsa: "Jestem jakies 65 km przed ryga. W sumie mam 460km przejechane.Dzis leje caly dzien,ale jakos posuwam sie do przodu".
18.07.2005: O godzinie 19. Aleksander wyruszył z Poznania na Mazury pociągiem, to początek jego podróży... powodzenia!